Malowanie figurek z zewnątrz wygląda jak czarna magia — ktoś pokazuje Ci pomalowanego Space Marine'a, a Ty myślisz, że to robota kogoś, kto ćwiczył dziesięć lat. Prawda jest prostsza: cały system farb Warhammer Colour (dawniej Citadel) jest rozpisany na kroki, a każdy typ farby ma jedno konkretne zadanie. Jak połapiesz się, co do czego służy, reszta to już tylko wprawa. Najczęstsze pytanie, jakie słyszę przy ladzie od kogoś, kto właśnie kupił pierwszy zestaw, brzmi: „no dobra, ale od czego zacząć?". Więc po kolei ;)
Podkład — wszystko zaczyna się od spraya
Zanim dotkniesz figurki pędzlem, musi dostać podkład. Bez niego farba ślizga się po plastiku i schodzi przy pierwszym dotyku — podkład daje jej przyczepność. Najprościej zrobić to sprayem: kilka psiknięć z jakichś 20-25 cm i cały model ma równą warstwę bazową. Czarny podkład pogłębia cienie i wybacza niedbałe krycie, biały rozjaśnia kolory kładzione później. A jeśli planujesz malować farbami Contrast (o nich za chwilę), sięgnij po jasny podkład Wraithbone albo Grey Seer — są zaprojektowane właśnie pod nie.
Base — fundament koloru
Farby Base są gęste i kryjące. Jedno pociągnięcie i masz pełny, jednolity kolor — to od nich budujesz każdy model. Czerwony pancerz, zielona tunika, srebrny miecz: to wszystko warstwa Base. Kryją na tyle dobrze, że nie musisz się męczyć z kilkoma przejściami, żeby zabić prześwitujący podkład.
Layer — światło i krawędzie
Layer to rzadsze, półkryjące odcienie — zwykle jaśniejsze wersje kolorów Base. Nakładasz je na wypukłości i krawędzie, żeby model przestał być płaski. Tu wchodzą dwie techniki: layering (kolejne jaśniejsze warstwy budujące płynne przejście) i edge highlight (cienka linia jasnej farby na samej krawędzi pancerza). To one sprawiają, że figurka zaczyna „łapać światło" i wygląda jak z pudełka.
Shade — cień, który robi się sam
Farby Shade, czyli washe, to płynne cienie. Rozlewasz je po całym modelu, a one same spływają w zagłębienia i podkreślają detale. Agrax Earthshade to najbardziej uniwersalny brąz w całej linii — działa na skórę, drewno, metal i ziemię naraz. Nuln Oil to czarny wash do wszystkiego, co metalowe. Jeden ruch pędzlem i model od razu wygląda o klasę lepiej. To moim zdaniem najbardziej „opłacalna" farba dla początkującego — najwięcej efektu przy najmniejszym wysiłku.
Contrast — skrót, który zmienił hobby
Contrast robi robotę Base i Shade w jednej warstwie. Kładziesz jeden porządny ruch na jasny podkład (stąd Wraithbone i Grey Seer), a farba sama daje kolor na wypukłościach i cień w zagłębieniach. To najszybsza droga do przyzwoicie wyglądającej armii — idealna, gdy masz do pomalowania całą hordę albo dopiero zaczynasz i nie chcesz od razu walczyć z warstwowaniem. Nie zastąpi klasycznego malowania w najwyższej półce, ale różnica czasu jest ogromna.
Dry — drybrush bez bólu
Farby Dry to gęsta pasta pod jedną konkretną technikę: drybrush. Zabierasz odrobinę na pędzel, wycierasz go prawie do sucha o papaierowy ręcznik i przeciągasz po modelu — farba łapie się tylko krawędzi i wypukłości. Świetne do futer, kolczug, kamienia i wszystkiego, co ma dużo faktury. Konsystencja jest tak dobrana, że drybrush wychodzi nawet za pierwszym razem, bez rozwadniania.
Technical — efekty specjalne
Technical to nie kolory, tylko efekty. Tekstury na podstawki, krew, rdza, lód, śluz, spękana ziemia — cała półka rzeczy, które dodają modelowi historii. Tu siedzi też Contrast Medium do rozcieńczania farb Contrast i mieszania własnych odcieni. To dział, w który wpadasz, gdy podstawy masz już opanowane i chcesz się pobawić.
Air — dla aerografu
Farby Air to te same kolory, tylko rozcieńczone do konsystencji gotowej pod aerograf. Nie zapychają dyszy i nie trzeba ich rozrabiać przed natryskiem. Jeśli malujesz aerografem — pojazdy, duże powierzchnie, płynne przejścia — to Twoja półka. Jeśli jeszcze nie, spokojnie ją omiń, pędzlem zrobisz wszystko.
Od czego zacząć
Jak startujesz od zera, nie potrzebujesz całej ściany farb. Wystarczy podkład, kilka kolorów Base pod Twoją armię, jeden–dwa washe (Agrax i Nuln Oil załatwiają większość roboty) i jeden Layer do rozjaśnień. Resztę dokupujesz wtedy, gdy wiesz, czego Ci brakuje. Cały system farb Warhammer Colour masz u nas na półce, a jak nie wiesz, co dobrać do swojego zakonu czy armii — wpadaj do stacjonarnego Przyczółka, rozrysujemy to na miejscu :D
PS Najczęstszy błąd początkujących? Za gruba warstwa farby, która zalewa detale i zamienia ostry model w kluchę. Cienko a kilka razy zawsze wygrywa z grubo raz. Tyle w temacie ;)