*Artykuł w trakcie powstawania :)*
Przeczytaj, a dowiesz się:
- ile kosztuje zestaw startowy do malowania figurek Warhammer i gdzie go kupić
- czym pomalować figurki z planszówek bez kupowania drogich zestawów Games Workshop
- co z potrzebnych akcesoriów możesz zrobić samodzielnie i ile na tym zaoszczędzić
Całkowite minimum to 115–130 zł za gotowy zestaw z figurkami i farbami. Jeśli chcesz wejść w hobby na poważnie z Introductory Setem — 270–300 zł razem z podkładem. Poniżej dokładna lista co potrzebujesz, skąd wziąć figurki i czego naprawdę nie musisz kupować.
Co potrzebujesz na start — pełna lista
- Figurki do pomalowania
- Farby akrylowe (4–6 kolorów)
- Podkład w sprayu
- Pędzel do bazy (szerszy)
- Pędzel do detali (cienki)
- Mydło do pędzli
- Pojemnik na wodę (słoik)
- Paleta (lub DIY za grosze)
- Dobre oświetlenie (lampka daylight)
- Patyk lub korek do trzymania figurki przy primowaniu
- Uchwyt do figurek
- Kubeczek z rowkami na pędzle
Skąd wziąć figurki do pierwszego malowania
Zanim kupisz farby — musisz wiedzieć co chcesz malować. To zmienia całą resztę rekomendacji.
Zestawy Games Workshop z farbami (115–130 zł) to najlepszy punkt startowy jeśli interesujesz się Warhammer 40K lub Age of Sigmar. Dostajesz figurki konkretnej frakcji razem z dobranymi farbami i pędzlem — i od razu widzisz z czym to się je, bez zgadywania co do czego pasuje.
[product id="728, 725, 6266, 6263"]
Figurki z planszówek — masz Gloomhaven, Nemesis, Descent, Monstrum albo jakąkolwiek grę z figurkami? Świetny punkt startowy, zero dodatkowych zakupów po stronie figurek. Sam zaczynałem od Talizmana Magia i Miecz — i od goblinów DeAgostini z Władcy Pierścieni, które wyglądały jak zalane jedną plamą czerwonej farby, bo nikt mi nie powiedział o istnieniu mokrej palety.
Dungeons & Lazers to linia plastikowych figurek fantasy i sci-fi sprzedawanych osobno — tereny, potwory, postacie — w rozsądnych cenach. Dużo materiału do malowania bez wiązania się z konkretnym systemem bitewnym.
Druk 3D — jeśli masz drukarkę lub dostęp do drukarni, to najtańsza ścieżka po stronie figurek. Modele do druku znajdziesz za darmo na Thingiversie lub kupujesz pliki STL od projektantów. Przy żywicy jakościowo często nie różnią się od plastiku GW.
Zestawy farb — zależnie od ścieżki
Jeśli kupiłeś zestaw GW z figurkami — farby już masz. Jedyne co dokupujesz to spray podkładowy. Jeśli malujesz figurki z planszówki lub chcesz szerszy wybór — zestawy startowe Army Paintera i IONIC są tu bez konkurencji.
[product id="8553, 6157, 8444"]
Nieoczywista opcja — IONIC: to farby bazowe bez gotowych shadeów — i właśnie przez to są zaskakująco wszechstronne. Gęsta bez wody = drybrush. Z dużą ilością wody = wash. Uczą pracy z rozcieńczaniem od początku, czego przy gotowych Citadel Base i Shade nie ćwiczysz, bo te działają prosto ze słoiczka.
A gdyby spróbować inaczej?
Zanim zdecydujesz się na tradycyjne farby i pędzle — jedno ważne pytanie: czy zależy Ci na samym procesie malowania, czy po prostu chcesz żeby figurki nie straszyły szarym plastikiem?
Jeśli to drugie — i szczególnie jeśli malujesz z dziećmi lub masz duże figurki z planszówek — sprawdź Speedpaint Markery. To flamastry z farbą akrylową którymi malujesz bezpośrednio na figurce. Zero pędzla, zero palety, zero kubeczka na wodę. Przykładasz do figurki i kolorujesz jak pisak.
Na mililitr farby wychodzą drożej niż tradycyjne farby. Ale jeśli zaczynasz i chcesz mieć pomalowane figurki dziś — to najniższy próg wejścia jaki istnieje. Jedyne czego potrzebujesz poza markerami to biały podkład w sprayu.
Tradycyjne farby dają Ci pełną kontrolę, możliwość rozjaśnień, przyciemnień i efektów. Speedpaint markery dają pomalowane figurki w jeden wieczór. Oboje są dobrą odpowiedzią — na inne pytania.
[product id="11765"]
Podkład zawsze sprayem — nie pędzlem
Najczęstszy błąd początkujących: farba podkładowa nakładana pędzlem musi być bardzo precyzyjnie rozcieńczona — zbyt gęsta zabija detale i zniechęca zanim się zaczęło. Spray daje równą cienką warstwę na każdym zakamarku w minutę. Nie szukaj tu oszczędności.
Do klasycznego malowania warstwowego: Citadel Chaos Black (70 zł) lub Army Painter Colour Primer Matt Black (50 zł). Jeśli planujesz malować Contrast lub Speedpaint — jasny podkład: Citadel Wraithbone (83 zł) lub Citadel Grey Seer (83 zł).
Przy primowaniu trzymaj figurkę przypiętą plasteliną do korka lub patyka — nigdy nie pryskaj do pudełka. Spray musi mieć przelot wokół całej figurki żeby równomiernie pokryć każdy zakamarek. Korek i plastelina kosztują 0 zł — pieniądze na dedykowany uchwyt lepiej przeznaczyć na kolejny kolor farby.
Dwa pędzle wystarczą — i kup syntetyczne
Na start potrzebujesz dwóch: jeden szerszy do krycia dużych powierzchni i nakładania washów, jeden cienki do detali. Kup syntetyki, nie naturalne — syntetyk jest odporniejszy na akryl, dłużej trzyma szpic i przetrwa początkowy etap gdy jeszcze uczysz się mycia. Dobry starter to Army Painter Hobby Starter Brush Set (70 zł) albo dwa osobne: Citadel Base Small (22 zł) i Layer Small (22 zł).
Do zestawów GW z farbami jest dołączony jeden pędzelek — zostaje dokupić tylko cienki do detali.
Jeden tip który realnie wydłuży życie każdego pędzla: mydło do pędzli (40 zł). Mycie pędzla mydłem po każdej sesji usuwa resztki farby z nasady włosa — miejsca gdzie akryl najchętniej zasycha i rozwidla końcówkę.
Paleta — kup lub zrób za grosze
Do Speedpaintów i Contrast wystarczy sucha paleta — te farby mają odpowiednią konsystencję ze słoiczka i nie wysychają szybko. Mokra paleta jest przydatna przy klasycznym malowaniu warstwowym gdzie rozcieńczasz farby i potrzebujesz żeby nie wysychały między pociągnięciami.
DIY mokra paleta — 5 minut i 0 zł: płaskie zamykane pudełko (np. po kanapkach), wilgotna gąbka lub kilka warstw mokrego ręcznika papierowego, na wierzch arkusz papieru do pieczenia. Działa identycznie jak gotowe palety za 50–80 zł. Zaoszczędzone 50–80 zł? Dorzuć do nich dwa dodatkowe kolory farb.
→ Przeczytaj też: Jak zrobić mokrą paletę DIY — krok po kroku (wkrótce na blogu)
Słoik na wodę — i ważna zasada
Pojemnik na wodę do płukania pędzli to dosłownie dowolny słoik z kuchni. Nie musisz kupować kubeczka z rowkami na start — choć te naprawdę lepiej czyszczą pędzel przy wyjmowaniu i różnica jest odczuwalna przy dłuższych sesjach.
Zabójca pędzli nr 1: nigdy nie zostawiaj pędzla zanurzonego w słoiku z włosiem opartym o dno. Ciężar wygina i rozwidla włos w ciągu godziny. Myj i odkładaj pędzel na płasko albo pionowo — ale włosiem w dół, nie do góry. Woda z resztkami farby spływa wtedy z dala od nasady, nie do niej. Trzymaki na pędzle z Action lub Tigera działają świetnie.
→ Przeczytaj też: Jak dbać o pędzle modelarskie żeby służyły jak najdłużej (wkrótce na blogu)
Czego nie musisz kupować na start
Lampka. Malowanie w słabym świetle to prosta droga do bólu oczu i nietrafionych krawędzi. Wystarczy zwykła lampka biurkowa daylight (5000–6500 K). Jeśli masz taką w domu — gotowe. Jeśli nie — to jeden z pierwszych zakupów wart rozważenia, ale nie na dzień zero.
Uchwyt do figurek. Zastąpi kawałek korka przyklejony plasteliną od dołu — zero różnicy w komforcie malowania na start.
Aerograf. Nie kupuj na wejście. Osobna inwestycja 400+ zł, osobna krzywa uczenia, zupełnie zbędny przy pierwszych figurkach.
Do malowania figurek tak naprawdę potrzebujesz trzech rzeczy: figurek, farb i pędzla. Cała reszta to ułatwiacze — przydatne, ale nie niezbędne. Zamiast kupować gadżety, wydaj te pieniądze na więcej kolorów farb. Farby zobaczysz na figurce. Kubeczek z rowkami — nie.
Co dalej
Masz figurkę, farby i spray — i co teraz? Malowanie figurek ma swoją logiczną kolejność: przygotowanie i sklejenie modelu, podkładowanie sprayem, opcjonalne techniki (Zenital Priming, Slap Chop) i dopiero właściwe kolorowanie. Każdemu z tych kroków poświęcimy osobny artykuł — linki pojawią się tu w miarę publikacji.
🎨 Warsztatowa Środa — co środę malujemy razem w Przyczółku w Piastowie. Wpadnij z figurką — bezpłatnie, pytania mile widziane.
💬 Discord Przyczółka — kanał do wspólnego malowania online, sesje, motywacja, porady. Dla tych spoza Piastowa. Dołącz do serwera →